Zaloguj

Zaloguj się

Użytkownik *
Hasło *
Zapamiętaj mnie
niebieski_jasny
niebieski-ciemny
niebieski
pasek
niebieski-jasny

Z kroniki Kobierzyckiego Klubu Poszukiwaczy Tajemnic Przeszłości, działającego przy Gminnym Centrum Kultury i Sportu.

2015 11 07 klub poszukiwaczaZ kroniki Kobierzyckiego Klubu Poszukiwaczy Tajemnic Przeszłości      Długie jesienne wieczory są znakomitą okazją do snucia tajemniczych opowieści o przeszłości naszej śląskiej ziemi. W poniedziałkowe popułudnia spotykają się milośnicy historii i tajemnic, członkowie Kobierzyckiego Klubu Poszukiwaczy Tajemnic Przeszłości. Inspiracją dla jesiennego cyklu poniedziałkowych opowieści o historii Ślaska, stała się książka Filipa Springera Miedzianka Historia znikania. Każda epoka a także wojny odcisnęły ślad na historii miasteczka. Jak w soczewce w dziejach Miedzianki koncentrowała się historia śląskiej ziemi. Wiatr przeszłości mocno owiewał położoną na szczycie wzgórza Miedziankę. Wzgórza, które kryło skarby, rudy metali, pożądane przez ludzi przez siedem wieków. Ale owo bogactwo stało się przyczyną zniknięcia miasta. Dziesiątki sztolni kutych we wzgórzu przez górników w każdej epoce od XIV do XX wieku przeorały skały pod Miedzianką tworząc olbrzymi niestabilny labirynt. Miasto pochłonęły owe sztolnie - miraż nadziei na bogactwo, szczęście i powodzenie pokoleń górników i przedsiębiorców.


     W dniach 7 i 8 listopada wyruszyliśmy na poszukiwanie górniczego miasteczka, które w ciągu siedmiu wieków swojej historii przeżywało wzloty i upadki. Odnaleźliśmy zaginione miasto, a nawet porozmawialiśmy z jednym z ostanich mieszkańców. Przeżyliśmy wielką historyczną przygodę.

    A przed nami kolejna. Rozpoczęliśmy przygotowania do powołania grupy rekonstrukcji historycznej, której członkami staną się miłośnicy przeszłości skupieni w Kobierzyckim Klubie Poszukiwaczy Tajemnic Przeszłości. W tym dziele współpracujemy z Muzeum Pałacu Jana III w Wilanowie. Za sprawą strojów, uzbrojenia, a nawet potraw przeniesiemy się w czasie do XVII wieku, do czasów króla Jana III Sobieskiego. Dotkniemy i poczujemy historię naszej ojczyzny. Już nie możemy się doczekać…

Opiekun Kobierzyckiego Klubu Poszukiwaczy Tajemnic Przeszłości: Marcin Wolny 

Z kroniki Kobierzyckiego Klubu Poszukiwaczy Tajemnic Przeszłości, działającego przy Gminnym Centrum Kultury i Sportu.

2015 11 07 klub poszukiwaczaZ kroniki Kobierzyckiego Klubu Poszukiwaczy Tajemnic Przeszłości      Długie jesienne wieczory są znakomitą okazją do snucia tajemniczych opowieści o przeszłości naszej śląskiej ziemi. W poniedziałkowe popułudnia spotykają się milośnicy historii i tajemnic, członkowie Kobierzyckiego Klubu Poszukiwaczy Tajemnic Przeszłości. Inspiracją dla jesiennego cyklu poniedziałkowych opowieści o historii Ślaska, stała się książka Filipa Springera Miedzianka Historia znikania. Każda epoka a także wojny odcisnęły ślad na historii miasteczka. Jak w soczewce w dziejach Miedzianki koncentrowała się historia śląskiej ziemi. Wiatr przeszłości mocno owiewał położoną na szczycie wzgórza Miedziankę. Wzgórza, które kryło skarby, rudy metali, pożądane przez ludzi przez siedem wieków. Ale owo bogactwo stało się przyczyną zniknięcia miasta. Dziesiątki sztolni kutych we wzgórzu przez górników w każdej epoce od XIV do XX wieku przeorały skały pod Miedzianką tworząc olbrzymi niestabilny labirynt. Miasto pochłonęły owe sztolnie - miraż nadziei na bogactwo, szczęście i powodzenie pokoleń górników i przedsiębiorców.


     W dniach 7 i 8 listopada wyruszyliśmy na poszukiwanie górniczego miasteczka, które w ciągu siedmiu wieków swojej historii przeżywało wzloty i upadki. Odnaleźliśmy zaginione miasto, a nawet porozmawialiśmy z jednym z ostanich mieszkańców. Przeżyliśmy wielką historyczną przygodę.

    A przed nami kolejna. Rozpoczęliśmy przygotowania do powołania grupy rekonstrukcji historycznej, której członkami staną się miłośnicy przeszłości skupieni w Kobierzyckim Klubie Poszukiwaczy Tajemnic Przeszłości. W tym dziele współpracujemy z Muzeum Pałacu Jana III w Wilanowie. Za sprawą strojów, uzbrojenia, a nawet potraw przeniesiemy się w czasie do XVII wieku, do czasów króla Jana III Sobieskiego. Dotkniemy i poczujemy historię naszej ojczyzny. Już nie możemy się doczekać…

Opiekun Kobierzyckiego Klubu Poszukiwaczy Tajemnic Przeszłości: Marcin Wolny 

Fotokronika

Wycieczka

      W sobotę 7 listopada grupa 14 uczniów, którzy należą do „Klubu Poszukiwaczy Tajemnic Przeszłości” wraz opiekunami P. Danielem Masicą i P. Marcinem Wolnym, wyruszyła spod GCKiS na 2-dniową weekendową wycieczkę.
     Najpierw udaliśmy się do Świdnicy, gdzie zwiedziliśmy Kościół Pokoju, zbudowany w XVII wieku w pięknym barokowym stylu, byliśmy na rynku oraz mieliśmy krótką przerwę, by spróbować pysznych pączków z cukierni „Kasia”- najlepszych w Świdnicy. Kolejnym etapem było zwiedzanie Wieży Ratuszowej. Poznaliśmy krótką historię tego miasta, o której ciekawie opowiadał P. Wolny. Późnym popołudniem dotarliśmy do pałacyku „Trzcińsko” w Janowicach Wielkich, tam nocowaliśmy, był obiad, czas na odpoczynek. Jednak najciekawszą atrakcją tego dnia było nocne zwiedzanie Zamku Bolczów, gdzie pod osłoną nocy szliśmy przez las, słuchając legend o tym miejscu. Jest to zamek zbudowany w okresie 1371-1386 przez rycerza Cleriusa Bolza. Zamekw okresie wojen husyckich został zniszczony. Odbudował go w XVII wieku Hans Didppold Von Burghaus. Okres świętości zamku skończyła wojna 30-letnia.W późniejszym okresie zamek został spalony przez Szwedów. Dzisiaj pozostały już tyko ruiny, które od lat przyciągają turystów. Podekscytowani, trochę przestraszeni, wróciliśmy do pensjonatu miło spędzić czas grając i żartując sobie.      W niedzielę rano, tuż po śniadaniu, pożegnaliśmy gospodarzy i z uśmiechem wyruszyliśmy by zwiedzić Miedziankę. Miasto kilka razy zostało zniszczone przez pożar, jednak ostatecznie zapadło się ono pod ziemię. Po dawnym mieście zostały już tylko nieliczne ruiny .Nazwa pochodzi od kopalni miedzi, która dawniej znajdowała się na tym terenie. Jest to bardzo ciekawe miasteczko. Spędziliśmy tam kilka godzin. W drodze powrotnej pojechaliśmy jeszcze zobaczyć słynne kolorowe jeziorka w Rudawach Janowickich. Swój kolor Purpurowe Jeziorko zawdzięcza związkom miedzi i żelaza. Woda w Purpurowym Jeziorku jest roztworem kwasu siarkowego. Kolor wody w pozostałych jeziorkach determinują związki miedzi. Woda jest w nich zdecydowanie czystsza, bez zapachu, czasami bywa bezbarwna. Widoki były naprawdę niesamowite.
      Zmęczeni, ale zadowoleni wróciliśmy do Kobierzyc. To był naprawdę miły weekend spędzony w przemiłym towarzystwie.

Natalia Łapa

I wizyta w Wilanowie

    W dniach 19 i 20 marca Poszukiwacze Tajemnic Przeszłości wyruszyli do Warszawy. Głównym celem wycieczki było nawiązanie współpracy z Muzeum Jana III Sobieskiego w Wilanowie. Spotkaliśmy się z pracownikami muzeum, poznaliśmy dawne sposoby druku, zwiedziliśmy siedzibę króla Jana i miłości jego życia Marysieńki.
    Wieczorem wybraliśmy się na spacer do Ogrodu Saskiego i uczestniczyliśmy w zmianie warty przed Grobem Nieznanego Żołnierza. Następnie wybraliśmy się na spacer po Krakowskim Przedmieściu, odwiedziliśmy Plac Zamkowy. Zeszliśmy nad wartko toczącą swe ciemne wody Wisłę. Wędrowaliśmy malowniczymi zaułkami warszawskiej starówki. Przystanęliśmy przed Barbakanem, zadumaliśmy się przed Pomnikiem Małego Powstańca.
Niedzielę rozpoczęliśmy od wizyty w Muzeum Powstania Warszawskiego, gdzie mogliśmy zapoznać się z hekatombą miasta, niezmierzonym okrucieństwem i jeszcze większym bohaterstwem Powstańców. Następnym przystankiem była Cytadela. Twierdza zbudowana przez rosyjskiego zaborcę w sercu miasta po powstaniu listopadowym. Cytadela była groźbą cara dla mieszkańców miasta-pilnowała niepokornej Warszawy. Była jednocześnie więzieniem i miejscem kaźni dla pokoleń konspiratorów walczących o niepodległość Polski. Odwiedziliśmy cele w złowrogim X Pawilonie Cytadeli, w których przetrzymywano Ks. Piotra Ściegiennego, Romualda Traugutta i Józefa Piłsudskiego. Notabene przyszłemu Marszałkowi Polski udało się fortelem wydostać z tego najbardziej strzeżonego carskiego więzienia i brawurowo uciec.
    Wieczorem dotarliśmy do Kobierzyc. Pożegnaliśmy się i już nie możemy się doczekać następnej wyprawy do Warszawy.

Marcin Wolny

Początek strony