click to view the translation

Krzyżowice

Krysilwicz (1353), Kreyselwitz (1414), Kreiselwitz (1845), Kiefernberg (1937), Wierzba Duża (1945), Krzyżowice (1948)

 

Pocztówka

  1. Pałac od strony głównego wejścia; dziedziniec oddzielało od folwarku ogrodzenie i szpaler przycinanych drzew
  2. Gospoda i zajazd Gustawa Jacoba (obecnie ul. Główna 6)
  3. Budynek ewangelickiej szkoły (obecnie ul. Główna 4)
  4. Leśniczówka (obecnie ul. Główna 20)

 

  1. Pałac od strony ogrodu, widoczna środkowa część budowli z portalem z datą 1891 r. i neogotycką wieżą
  2. Salon holenderski na parterze pałacu wyłożony jest XIX-wiecznymi ręcznie malowanymi płytkami z Delft
  3. Główna klatka schodowa z rzeźbą marmurowego lwa z rogiem obfitości
  1. Jeden z kaflowych pałacowych pieców w stylu holenderskim
  2. W 1888 r. w pałacu gościł znany z zamiłowania do polowań cesarz Wilhelm II. Po udanym polowaniu władca własnoręcznym podpisem potwierdził, że ustrzelił w Krzyżowicach 630 sztuk zwierzyny

 

 

Znana od średniowiecza wieś Krzyżowice stała się z czasem przysiółkiem leżącej w pobliżu Wierzbicy (niem. Schlanz); po 1945 r. obie miejscowości wspólnie nosiły nazwę Wierzba Duża od „terenu porośniętego wierzbami”, zmienioną po 1948 r. na Krzyżowice od nazwy osobowej Krzyżel.

W środkowej części Krzyżowic znajduje się założenie pałacowo-folwarczne otoczone parkiem. Początki miejscowości związane są jednak nie z pałacem, a ze średniowieczną wieżą mieszkalną, rozbudowaną w XVI w. w nawodny dwór przez Sebalda von Saurma.

Gdy właścicielami Krzyżowic i sąsiedniej Wierzbicy została rodzina znanej patrycjuszowskiej rodziny von Reichel, w niewielkiej odległości od dworu powstał barokowy pałacyk z przylegającym do niego francuskim ogrodem. Siedzibę Reichelów pod koniec XVIII w. przebudowano, a gdy w 1854 r. dobra w Krzyżowicach ustanowiono majoratem, rozpoczęto rozbudowę pałacu na bardziej reprezentacyjne założenie.

W konsekwencji kolejnej przebudowy, po pożarze pod koniec XIX w., pałac na planie podkowy miał barokowe skrzydła, neobarokową część środkową oraz neogotycką wieżę, która nadawała założeniu cech obronności i pełniła jednocześnie funkcję belwederu z widokiem na Masyw Ślęży. Pałac otaczał rozległy park w stylu angielskim. Dziedziniec gospodarczy zamykały powstałe w tym czasie (zachowane do dzisiaj) zabudowania gospodarcze – stajnie i obory, kryta ujeżdżalnia oraz willa administratorów majątku. W XIX w. właściciele Krzyżowic należeli do śląskiej arystokracji i nosili tytuł hrabiów.

We wnętrzach pałacu zachowały się elementy wyposażenia świadczące o dawnej jego świetności, m.in. reprezentacyjna klatka schodowa i wnętrza w stylu holenderskim z zastosowaniem okładzin ścian kaflami z Delft.

W pałacu mieści się Powiatowy Zespół Szkół nr 1, salony pełnią funkcje sal lekcyjnych, a dawny gabinet właściciela, ze stylową dębową boazerią, to sekretariat i gabinet dyrektora szkoły.

W pozbawionej prawie zupełnie lasów gminie Kobierzyce miejscowość Krzyżowice jest oazą zieleni. Oprócz zabytkowego parku, który otacza budynek pałacowy i dawny folwark, wzdłuż potoku Gniła (dopływ Czarnej Wody) rosną lasy liściaste, a do Krzyżowic prowadzą z kilku stron piękne aleje ze starodrzewem (grupa 11 pomnikowych dębów rośnie przy drodze z Nowin do Krzyżowic). We wsi mieszka 398 osób (stan na 15.08.2021 r.), znajduje się PZS nr 1, świetlica, plac zabaw i boisko.

 

Krzyżowice

Kilka obrazków z życia arystokracji

Na początku wieku XVIII krzyżowicki majątek przeszedł w posiadanie znaczącej, starej patrycjuszowskiej rodziny von Reichel.

Reichelowie potrafili zadbać o swoje interesy, z tego właśnie rodu wywodziła się największa w historii rady miejskiej Wrocławia liczba rajców (piętnastu członków familii na przestrzeni czterystu lat zasiadało w radzie, czasami przez kilka kadencji). Reichelowie poprzez aranżowanie małżeństw swoich córek i synów byli spokrewnieni i spowinowaceni z wieloma znanymi rodami śląskimi: Rehdigerów, Heuglów, Rindfleischów, Hornigów, Bancków.

W swym krzyżowickim majątku niedaleko dawnego dworu Saurmów postawili na początku skromny barokowy budynek w kształcie litery L, otoczony francuskim parkiem, w którym z czasem stworzono rodzinną galerią pomników upamiętniających zmarłych członków rodziny (ocalało jedynie kilka postumentów). Jeden z najstarszych pomników poświęcony był Carlowi Wilhelmowi von Reichel, urodzonemu w 1728 roku w Krzyżowicach. Carl ukończył Akademię Rycerską w Legnicy i doświadczenie wojskowe zdobywał w służbie m.in. u feldmarszałka Schmettau w Berlinie. Podczas jednej z bitew wojen śląskich został ciężko ranny. Od 1769 roku zarządzał dobrami w Krzyżowicach, cały czas służąc ojczyźnie, organizował dla armii dostawy żywności i koni.

Niestety Carl Wilhelm nie doczekał potomka męskiego i po jego śmierci, w wyniku małżeństwa córki Charlotty z pruskim majorem Carlem Conradem, dobra w Krzyżowicach stały się własnością rodziny von Tschirsky. Charlotta miała świadomość, że na niej kończy się linia Reichelów, dlatego w testamencie w swej ostatniej woli wyraziła życzenie, aby jej jedyny syn Benno przyjął nazwisko i herb Reichelów, co za zgodą cesarza nastąpiło w 1855 roku. Od tego czasu Karl Benno von Tschirsky dodawał do swego nazwiska drugi człon „Reichel”, otrzymał też nowy herb.

Tarcza herbu Tschirskich-Reichelów podzielona jest na cztery części, na dwóch polach stoi na dwóch łapach lew z podwójnym ogonem, w przedniej łapie trzyma sierp (herb Reichelów), a w pozostałych polach widnieje głowa żubra z pierścieniem przetkniętym przez nozdrza (herb Tschirskych). Tschirscy pieczętowali się znanym herbem Wieniawa i posiadali własną, trochę zmienioną wersję rodową legendy herbowej, w której występuje woj o imieniu Wieniawa, który pracował w lesie jako węglarz. Pewnego dnia żubr wyjadł mu całe zapasy pożywienia. Wieniawa zaczaił się na dzikiego zwierza, złapał za rogi i zerwaną witkę dębową przetkał przez jego nozdrza, a potem jak na postronku zaprowadził do króla. Nie chciał nagrody, pragnął tylko, aby władca wyraził zgodę na wypalanie w swoich lasach węgla drzewnego. Król zgodził się, w dodatku za odwagę nadał mu ziemię i herb, w którym na złotym polu przedstawiono czarną głowę żubra.

***

Nowy dziedzic Karl Benno zaręczył się z młodziutką Marią Christiną z hrabiowskiej rodziny von Renard. Szczęście małżonków nie trwało zbyt długo, Maria zmarła zaledwie trzy lata po ślubie, w wieku dwudziestu lat, zostawiając dwoje malutkich dzieci, syna Mortimera i córkę Euphemię.

Karl Benno po latach powtórnie się ożenił, ale, aby w przyszłości uniknąć dzielenia majątku, dobra w Krzyżowicach ustanowił majoratem, majątek w całości miał przechodzić na najstarszego syna lub jego najbliższego krewnego.

Pierworodny syn Mortimer poświęcił się prawu, a po śmierci swego dziadka i wuja odziedziczył dobra w Strzelcach Opolskich, w 1878 roku zaś otrzymał tytuł hrabiego i nazwisko Renard. Najpierw w swych dobrach w Krzyżowicach (w 1888 roku), a potem aż pięciokrotnie w Strzelcach Opolskich gościł samego cesarza Wilhelma II i był wraz z nim zapraszany na polowania np. do sąsiedniego majątku w Mosznej.

Cesarz podczas pobytu w Krzyżowicach ustrzelił 630 sztuk, w tym aż 544 zajęcy, 63 bażanty i 9 saren. A nie było to pod względem ilości ubitej zwierzyny polowanie wyjątkowe, o czym może świadczyć fakt, że 1904 roku hrabia Mortimer goszczący cesarza w Strzelcach Opolskich podczas wizyty, która obfitowała w atrakcje (wystawiono specjalnie z tej okazji przedstawienie teatralne oświetlane przy pomocy magnezji), urządził uroczystość odsłonięcia pamiątkowego obelisku z okazji ustrzelenia przez Wilhelma dwa lata wcześniej w hrabiowskich lasach pięćdziesięciotysięcznego zwierzęcia; był nim biały bażant.